Ś.p. Sędzia Andrzej Jankowski

Odszedł do Domu Ojca w dniu 9 lutego 2026 r. Pan sędzia Andrzej Jankowski, ostatni dotychczas żyjący absolwent Prywatnego Gimnazjum i Liceum im. św. Stanisława Kostki w Kielcach, rocznik matury 1946 ( wraz z m.in. Zbigniewem Sołtysiakiem i ks, Zygmuntem Szczepaniakiem). Pogrzeb odbędzie się w piątek, 20 lutego 2026 r. w kościele pw. Św. Karola Boromeusza na Powązkach o godz. 12.00.

Nota biograficzna

Pan sędzia Andrzej Jankowski urodził się 30 października 1927 roku w Hrubieszowie.

Mama – Alina z domu Czerkiewicz, ukończyła polonistykę na Uniwersytecie Warszawskim. Tata – Władysław ukończył Politechnikę Warszawską z tytułem inżyniera budownictwa wodnego ze specjalnością melioracja i ochrona przeciwpowodziowa. Rodzice pochodzili z Kielc a poznali się w środowisku akademickim w Warszawie.

Dziadek Piotr Jankowski był lekarzem i dyrektorem szpitala św. Aleksandra w Kielcach przed i w czasie I wojny światowej. Umarł w latach 20-tych.

Dziadek Zdzisław Czerkiewicz, jeden z dziewięciorga rodzeństwa, był urzędnikiem bankowym pochodzącym ze starej rodziny kieleckiej. Babcia Wanda Czerkiewicz (ur. w Petersburgu) z domu Sawicka była kresowianką i wraz z mężem mieszkała do 1920 roku w Mińsku,. Potem przenieśli się do Kielc.

Brat dziadka, Ks. Bogusław Czerkiewicz pełnił urząd proboszcza w kieleckiej katedrze i należał do komitetu założycielskiego Gimnazjum im. św. Stanisława Kostki w Kielcach.

Władysław 11 listopada 1918 r. uciekł z domu do 1 Pułku szwoleżerów walczących na Ukrainie a później na wileńszczyźnie. W lipcu 1920 r. w bitwie pod Brodami z konnicą Budionnego został ciężko ranny. Była to ostatnia bitwa z szarżą.

Do października 1920 roku przebywał w wojsku a następnie powrócił do Kielc. Po ukończeniu studiów pracował w wydziale wodno-kanalizacyjnym urzędu wojewódzkiego w Kielcach. Przenoszono go do Poznania, Warszawy i Lublina a wraz z nim wędrowała żona i syn Andrzej.

Andrzej uczęszczał do szkół powszechnych w Poznaniu (początek nauki w 1934 r.), Warszawie i Lublinie. W Warszawie rodzice mieszkali na Żoliborzu blisko budującego się kościoła pw. Św. Stanisława Kostki w którym, Andrzej przystąpił do Pierwszej Komunii Świętej.

1 września 1939 r. zastał rodzinę Jankowskich w Lublinie, gdzie rozegrała się największa życiowa tragedia. 9 września Lublin został zbombardowany przez niemieckie lotnictwo. Zginęło 3000 mieszkańców. 1000 zostało pochowanych na kirkucie a 2000 na cmentarzu katolickim. Wśród tych 2 tysięcy była mama Andrzeja, Alina. Zapamiętał to Niemcom na zawsze i nie może przebaczyć. (Dlatego z taką determinacją ścigał zbrodniarzy niemieckich po wojnie…” W czasie nie zabiłem żadnego ale po wojnie przynajmniej jednego doprowadziłem do skazania na karę śmierci…” )

Jesienią 1939 r. Niemcy rozstrzelali w Lublinie sędziów, starostów, dyrektorów gimnazjów, księży i profesorów KUL-u.

Stryj ojca, ks. Edward Jankowski był proboszczem katedry w Lublinie.

W kwietniu 1940 r. wraz z tatą wyjechali na wieś Potok w powiecie stopnickim. Przebywali także w Tuczępach. Ojciec związał się z konspiracją w 1942 r., kiedy to został członkiem obwodu Armii Krajowej. W 1942 r. został mianowany komisarzem cywilnym obwodu. W tym czasie pracował w Sandomierzu w okupacyjnej administracji zajmując się działem wodno-melioracyjnym.

Andrzej rozpoczął naukę na tajnych kompletach jeszcze w Lublinie i kontynuował podczas pobytu w powiecie stopnickim, przygotowując się do małej matury.

W lutym 1944 r. Władysław wprowadza w konspirację syna, który złożył przysięgę, zostając łącznikiem. Ojciec pilnował syna, żeby nic mu się nie stało. Pamiętał swoją ucieczkę z domu w 1918 r.

Młody Andrzej w Tuczępach poznał braci Chłądów, synów tamtejszego organisty należących do Narodowych Sił Zbrojnych. Oni nauczyli go obsługi broni.

Na przełomie lipca i sierpnia 1944 r. na te tereny wkroczyła Czerwona Armia z wydatną pomocą tarnobrzeskich Batalionów Chłopskich. Czerwonoarmijcy zachowywali się poprawnie. Pierwszy, którego spotkał Andrzej był ubrany w pałatkę, niemiecką moskitierę i w drewniakach. Padał deszcz. Żołnierz żuł nasiona słonecznika i widząc młodego Polaka krzyknął: „Nie bojasja”. Razili prymitywizmem. Starsi potrafili czytać i pisać. Młodzi byli wszystkiego ciekawi. Nie zdarzał się gwałty, ale małe kradzieże – owszem.

Jesienią 1944 r. zaczęły się wysiedlenia. Nie puszczano za Wisłę z obawy przed szpiegami.

– Wróciliśmy przez Tarnobrzeg, wagonami towarowymi do Lublina – wspomina pan Andrzej – do rodzeństwa stryjecznego.

Posiadając zaświadczenie z tajnych kompletów o małej maturze, wstąpił do Państwowego Gimnazjum im. ks. Stanisława Staszica w Lublinie. W listopadzie 1944 r. rozpoczął naukę w liceum humanistycznym. W klasie było 8 osób, starsi byli jeszcze w wojsku. Pierwszą klasę ukończył w 1945 r. W tym czasie ojciec naprawiał wały powodziowe zniszczone podczas walk.

Latem 1945 r. Władysław z synem wrócili do Kielc. Tu poznał Stanisława Dobrzyckiego wysiedlonego z poznańskiego, który pracował krótko z początkiem 1945 r. w urzędzie gospodarki wodnej do momentu mianowania go dyrektorem Prywatnego Gimnazjum i Liceum Męskiego im. św. Stanisława Kostki w Kielcach. Dzięki tej znajomości i rekomendacji Władysław zapisał syna do drugiej klasy liceum. Wśród 13 uczniów znalazło się trzech przyszłych księży (ks. Zygmunt Szczepaniak…..), były żołnierz NSZ – Tadeusz Cedro i z AK – Zbigniew Sołtysiak, brat „Barabasza” ( był w oddziale brata w zwiadzie konnym w stopniu ppor.) oraz Wiktor Zielonko od Hedy „Szarego”. Maturę zdawali w 1946 r. z przedmiotów humanistycznych.

Studia. Ojciec zachęcał by szedł w ślady dziadka i studiował medycynę, ale ostatecznie zadecydował sam, że będzie to prawo na Uniwersytecie Jagiellońskim. Bo najbliżej było do Krakowa a Warszawa była zniszczona. Przyjmowali wówczas każdego. Na pierwszy rok zapisało się 2 tysiące studentów, na drugi 8 tysięcy, na trzeci 450, na czwarty 250. Studia ukończył w 1950 r. Ostatni egzamin zdał w czerwcu 1951 r. po który otrzymał dyplom. Na tym samym Uniwersytecie studiował kolega z „Kostki” Zbigniew Sołtysiak na wydziale leśnictwa.

Pierwszą pracę podjął w Spółdzielczości Pracy w referacie prawno-organizacyjnym ekspozytury „Cepelii” w Kielcach na stanowisku instruktora samorządu spółdzielczego (1951/1952). Od 1952 r. pracował również jako instruktor w Związku Spółdzielni Usługowych.

Kuzyn Wiktor Kosterski działacz PTK i PTTK zaszczepił w zamiłowanie do turystyki dlatego w 1956 r. wstąpił do PTTK. W 1960 r. pod jego kierunkiem ukończył kurs przewodników.

A później sam prowadził kursy PTTK i przez dziesiątki lat egzaminował przyszłych przewodników świętokrzyskich

W lutym 1955 r. rozpoczął aplikację przy sądzie Wojewódzkim w Kielcach. Na przełomie sierpnia i września 1955 r. pełnił funkcję asesora w Kozienicach, w 1956 r. w Chmielniku oraz p.o. prezesa Sądu w Busku Zdroju.

W 1956 r. awansował na sędziego powiatowego w Busku, gdzie pracował do 1959 r. i jednocześnie został wysłany na kurs dla prezesów sądów powiatowych w Warszawie. Sądził wówczas sprawy cywilne. Bardzo trudne były sprawy pracownicze ze względu na odgórne naciski, aby je rozwiązywać na niekorzyść pracowników.

Od 1959 r. pracował w Kielcach jako sędzia w Sądzie Powiatowym w wydziale karnym, a później w wydziale spraw cywilnych i kolejnym spraw niespornych.

W 1960 r. Zawarł związek małżeński z Małgorzatą w zabytkowym kościele w Grzegorzewiczach ( błogosławił ks. proboszcz Ośka). Z tego związku urodziły się dwie córki – Ewa i Dorota.

W 1963 r. zgłosił się na ochotnika do reaktywowanej Okręgowej Komisji Badań Zbrodni Hitlerowskich. Tu pracował do przejścia na emeryturę czyli do 1997 r. Od tego momentu do 2000 r. pełnił funkcję społecznego sędziego.

Zbierał m.in. materiały przeciwko Albertowi Schösterowi skazanego na karę śmieci za zbrodnie dokonane na ludności cywilnej na kielecczyźnie, przeprowadził proces rehabilitacyjny por. Stanisława Grabdy ps. „Bem” z NSZ, absolwenta „Kostki”.

Po utworzeniu Instytutu Pamięci Narodowej został przeniesiony tam służbowo z zadaniem zorganizowania delegatury kieleckiej.

Był członkiem Koła nr 1 w Kielcach Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej (przewodniczył komisji dyscyplinarnej) i Przewodnikiem Świętokrzyskim PTTK.

Otrzymał następujące odznaczenia:

1. Złoty Krzyż Zasługi

2. Krzyż Kawalerski POLONIA RESTITUTA

3. Krzyż Oficerski Odrodzenia Polski

4. Medal „Pro Memoria”

5. Krzyż Armii Krajowej

6. Medal „Za zasługi dla ŚZŻAK”

W czerwcu 2013 r. Instytut Pamięci Narodowej nadał mu tytuł: „ŚWIADEK HISTORII”.

13 listopada 2013 r. otrzymał tytuł „Honorowego Członka Towarzystwa Szkoły Katolickiej”.

30.10.2017 r. obchodził w Zespole Szkół Katolickich Diecezji Kieleckiej swoje 90 urodziny.

W 2024 r. sędzia Jankowski został odznaczony przez IPN złotym medalem Reipublicae Memoriae Meritum.

Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie ….

https://ipn.gov.pl/pl/aktualnosci/237507,Zmarl-sedzia-Andrzej-Jankowski-ktory-scigal-niemieckich-zbrodniarzy-wojennych.html

Spodobał Ci się wpis? Chcesz się nim podzielić ze znajomymi? Udostępnij go!

Share on facebook
Share on twitter
Share on google
Share on email
Skip to content